Dziś przejście przez symboliczną bramę „Arbeit macht frei” nie wydaje się czynem odważnym, jednak bez wątpienia dla kilkunastoletnich młodych ludzi znających choć trochę historię i literackie przekazy czasów II wojny to przeżycie pełne emocji.

Kolejne kroki na terenie Muzeum niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz – Birkenau to także niełatwe chwile. Trzeba zmierzyć się ze skalą tej największej zbrodni XX wieku, z miejscem tragicznej pamięci… ale właśnie pamięć, szacunek dla półtora miliona ofiar, cisza i chwile modlitwy są odpowiedzią na to co prezentuje to jakże smutne muzeum. W takim właśnie nastroju w dniu 22 marca br.  odwiedzili Muzeum – obóz Auschwitz – Birkenau szymbarscy gimnazjaliści z klas trzecich. Jasne, wczesnowiosenne słońce wyostrzało surowe bryły ceglanych bloków Auschwitz,  drewnianych baraków Birkenau i wież strażniczych opasanych gęstą siecią drutów kolczastych. Chłód dnia  podkreślał dramatyzm celi śmierci, komór gazowych, krematoriów i innych miejsc kaźni. Jednak trudno było o chłodne spojrzenie na widok tysięcy imion, nazwisk, zdjęć, czy przedmiotów codziennego użytku pomordowanych więźniów: Żydów, Polaków, Rosjan, Romów i wielu innych narodowości. Refleksje budził niezwykły komentarz prowadzących grupę przewodniczek… trudny, smutny, tragiczny, ale potrzebny. Co zapamiętali, jakie struny w sercach naszych uczniów, w tym tragicznym miejscu zabrzmiały najgłośniej, jakie refleksje się obudziły?

WERONIKA: Zwiedzanie obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau wywarło na mnie ogromne wrażenie i skłoniło do refleksji. Wstrząsnął mną widok tysięcy par butów, szczotek, walizek osób, które nie wiedziały, że idą na pewną śmierć. Ludzie byli przetrzymywani w okropny warunkach, głodowali, jednocześnie musieli codziennie bardzo ciężko pracować. Każdy powinien choć raz w życiu odwiedzić takie miejsce i uświadomić sobie do jakiej tragedii tam doszło.

KAROL: Zastanawiam się jak człowiek może zrobić coś tak okrutnego drugiemu, tak samo mającemu prawa do życia człowiekowi. Wszystkie miejsca w obozie w Auschwitz wzbudzały we mnie emocje nie do opisania. Czułem się tak jakbym to ja zaraz miał być zamknięty w jakimś pomieszczeniu, komorze gazowej, celi śmierci. Wyobrażałem sobie co się tam musiało dziać.

JULIA: Co czułam? Ciekawość i empatię. Wyobrażałam sobie dramatyczne losy tamtych ludzi, wczuwałam się w ich położenie i ogarniał mnie strach. Byłam przerażona, a zarazem uważnie słuchałam opowieści o śmierci, ale także walce o godność i życie.

GABRIELA: Wizyta w obozie koncentracyjnym była niezwykle pouczająca. Zwiedzanie tych terenów przyszło mi z ogromną trudnością, gdyż są one związane cierpieniem niewinnych ludzi. Najbardziej wzruszył mnie widok Ściany śmierci oraz historia „Romeo i Julii” czyli dwojga kochających się ludzi, którym udało się uciec z obozu. Wycieczka pozwoliła mi uświadomić sobie jaką wielką wartość i siłę przetrwania ma ludzkie życie.